William E. Reynolds
40 lat | Strażnik Pokoju | Samotnik | Bękart Kapitolu
Poprzedni system płynął przecież w twoich żyłach. Rodzina od wielu, wielu lat pracowała nad statusem wśród wszelkiej maści idei urzędu Snowa - dziad dziada był katem, wuj Doradcą, ojciec Strażnikiem. Matka trzepotała długimi na kilometry, błękitnymi rzęsami wśród mizdrzących się żon sponsorów, serwując lazanię popołudniami w kompleksie Błękitnych Domów, a nocami upijała się, rozpamiętując dawne morale łzami ignorantki. Tobie też się przecież przypominały. Ojciec chwalił się swoją kolekcją Awoks jak nielegalni myśliwi głowami jeleni, a ty, nastolatek rzucony w trybiki systemu, którego nie rozumiał, a akceptować musiał, targany byłeś uczuciami, które powoli wypierano bezwzględną ideologią. Zaprzeczałeś. Obojętniałeś. Przejąłeś. Przesiąkłeś praniem mózgu jak gąbka. I to wyjątkowo chłonna - o ile za dziecka charakter miałeś iście mizerny, o tyle służba zrobiła z ciebie maszynę i uczyniła marionetkę. Zablokowałeś wszelkie przypływy tradycyjnej moralności. Syn Kapitolu. Jeden z wielu zresztą. A potem pojawiła się Katniss Everdeen.
Przeszkolono cię raz jeszcze. Wyuczyłeś się na pamięć wszystkich nowych paragrafów. Przebudowałeś cały swój system obrony przed wyrzutami sumienia. Wiele czytasz. Wiele spacerujesz. Za to mówisz mało, bo i komu miałbyś zaufać? O czym rozmawiać? Niewiele w życiu przeżyłeś. Wszystko, co znasz, to schematy i uproszczenia. Uciekłeś, gdzie pieprz rośnie od dawnej wylęgarni morderców z czystą kartoteką. Przeniosłeś się do Dwunastki. Zdecydowałeś się zacząć od nowa. Zostałeś sam jak palec. Nie umiesz grać w życie - nie na takich zasadach. Bo któż miał cię tego nauczyć? Któż mógłby dzisiaj? Świecisz smutnymi oczami, klniesz na małolaty po ciszy nocnej - bo i co innego pozostaje strażnikowi w dzisiejszych czasach? - a potem zdejmujesz mundur, wędrujesz za siatkę i strzelasz swoim prywatnym, zachowanym w tajemnicy AK do butelek. A, bo i pijesz. Wspaniale. Żyć, nie umierać. Ale tym razem decydujesz o swoim życiu, nie - cudzym. To jak?
POWIĄZANIA
Szukam dla Williama: 1) Dziewuchy, 2) Kogoś, z kim mógłby pobyć Porażką Numer Jeden bez wyrzutów sumienia, 3) Wątków związanych z jego profeską - szmuglowanie narkotyków, nielegalnych zgromadzeń ruchu oporu co do nowej władzy i tego typu rzeczy, 4) Wszystkiego, co ciekawe i ciekawsze.
Dzień dobry! <3
