Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Shaylee Smoak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Shaylee Smoak. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 lipca 2016

[KP]






SHAYLEE SMOAK
BARMANKA W REBELLION
Jakkolwiek okrutnie by to nie zabrzmiało - jej prawdziwe życie zaczęło się dokładnie dziesięć lat temu w dniu, w którym prezydent Snow wydał rozkaz zbombardowania Dwunastki przez Kapitol. Eksplozja zmiotła wtedy z powierzchni ziemi jej dom, a rodzinę spaliła na popiół i pogrzebała pod szczątkami innych mieszkańców, w masowym grobie. Tak właśnie - smutnie i gwałtownie - skończyła się historia rodu Smoak, a rozpoczęła jej własna. 
SPISANA POPIOŁEM I KRWIĄ

Shaylee od dziecka nienawidziła własnego dystryktu i jedynym czego tak naprawdę wtedy pragnęła, było wydostanie się z Dwunastki za wszelką cenę. Niestety, bez względu na to ile odwagi posiadała - nigdy nie wystarczało jej, by zdecydowała się ostatecznie przekroczyć ogrodzenie i wyruszyć samotnie w las; w świat. Mogła potajemnie wykradać jedzenie dla sióstr i wdawać się w bójki, za które groziła publiczna chłosta (i porządne lanie w domu), ale z jakiegoś niewytłumaczalnego powodu nie potrafiła zostawić tej żałosnej imitacji rodziny za sobą i uciec, nie oglądając się więcej przez ramię. Wmawiała sobie, że jest ponad to; że ma zbyt silną wolę, by poddać się tej pokusie - by pójść na taką łatwiznę, ale prawda była taka, że Shay była zwyczajnym tchórzem. Takie przynajmniej zdanie miała o sobie ona sama... Dopiero w dniu Dożynek zrozumiała, co tak naprawdę powstrzymywało ją przed ucieczką przez te siedemnaście lat - jej sumienie. Nie potrafiła porzucić dawnego życia bez przekonania, że po jej odejściu stanie się coś strasznego, za co pozostali mogliby obarczyć ją winą. Tamtego dnia, stojąc na rynku w grupce innych dzieciaków, gdy absurdalnie ubrana kobieta z Kapitolu wyczytała imię Primrose Everdeen, przekonała się jak silna potrafi być. Patrząc w przerażone, sarnie oczy dziewczynki kulącej się na podwyższeniu - Shaylee zrozumiała, że Igrzyska są jej szansą. Szansą na wolność, na lepsze życie... na czyste sumienie. Była przekonana, że dałaby sobie radę, w końcu nikt w Dwunastce nie miał takiego talentu do uciekania i ukrywania się przed Strażnikami jak ona. Przede wszystkim jednak - nikt nie miał tak silnej motywacji. Zresztą, nawet gdyby zginęła, zrobiłaby to jako bohaterka. Bogowie jej świadkiem; Smoak już miała podnieść dłoń i zgłosić się na ochotnika, kiedy ubiegła ją Katniss, a jej szansa definitywnie przepadła. Sekundę wcześniej i być może to ona byłaby teraz Kosogłosem; ulubienicą Panem. Tamtego dnia znienawidziła Kotnę z całego serca i dopiero później, gdy Igrzyska dobiegły końca, a prezydent Snow odnajdywał kolejne sposoby, aby uprzykrzyć im życie zrozumiała, że była głupia. Zazdrość i złość zniknęły jak ręką odjął, kiedy Shay zdała sobie sprawę, że ona nie potrafiłaby się tak poświęcić dla innych - nie potrafiłaby oddać własnego życia i duszy sprawie w taki sposób, w jaki zrobiła to Everdeen. Kolejnej szansy jednak nie zaprzepaściła i kiedy część Dwunastki runęła pod naporem pocisków, Shaylee nie opłakiwała zmarłych - nienawiść do Snowa napędzała ją i motywowała do działania. Jakiś czas później, odnajdując wraz z ocalałymi bezpieczne schronienie w dystrykcie Trzynastym, Smoak przeszła szkolenie i została prawdziwym żołnierzem. Bezczynność bowiem darzyła jeszcze większą nienawiścią niż Kapitol. Przyłączając się do Ruchu Oporu, by pod przewodnictwem Igrajacej z ogniem wziąć udział w rebelii i ostatecznie obalić tyrańskie rządy Snowa, prowadziła też własną, prywatną wendettę.  Ten okres był dla niej niezwykle trudny... Przyjaciele ginęli, niewinni cierpieli, a życie testowało ją na różne - czasem zbyt przerażające, by je wspominać - sposoby. Próbowało nagiąć jej wolę, złamać jej opór i pochować odwagę pod kolejnymi ciałami bliskich, ale ostatecznie Shaylee wytrwała, udowadniając sobie i całemu światu swoją siłę. Od tamtej pory z dumą nosiła mundur, stawiając czoło kolejnym przeciwnościom losu jednak trzy lata temu postanowiła wrócić i rozpocząć nowy rozdział w swoim życiu. Stara się pomóc odbudować dystrykt jak tylko może i poskładać kawałeczki własnej - zaprzepaszczonej w walce - duszy, jednocześnie zmagając się z prywatnymi demonami i niewyobrażaną, wyniszczającą samotnością, na którą nie zasługuje. Po wydarzeniach sprzed dziesięciu lat pozostały jej już tylko blizny na ciele, nocne koszmary, tatuaż na plecach i "Rebellion"...

BRAK CZUCIA W SERDECZNYM PALCU LEWEJ DŁONITATUAŻ MIĘDZY ŁOPATKAMI, PRZEDSTAWIAJĄCY KOSOGŁOSA W POŁAMANEJ OBRĘCZY ● BAR REBELLION JAKO WSPÓŁWŁASNOŚĆ ● MARTWY NARZECZONY ● MOCNY LEWY SIERPOWY ● PRAWY JESZCZE MOCNIEJSZY ● WŁASNY, POKRĘCONY KODEKS MORALNY ● DEMONY POD ŁÓŻKIEM ● BLIZNY (W TYM JEDNA PRZECHODZĄCA PRZEZ PRAWĄ BREW, KILKA PO KULACH I PARĘ DŁUŻSZYCH NA PLECACH, OD CHŁOSTY) ● INTROWERTYCZKA ● DO ODRATOWANIA (CHYBA) ● 27






http://thg-rpg.blogspot.com/2000/01/relationshit.html
SHAYLEE FAYN SMOAK


sobota, 1 stycznia 2000

Relationshit.




KATNISS EVERDEEN
"Problem w tym, że jeśli ze strachu przed wrogiem otoczysz się murem obronnym,
ten mur nie przepuści również przyjaciół."


TATE MONROE
"Funny you're the broken one
but I'm the only one who needed saving..."


FINNICK ODAIR
"It's not always the tears that measure the pain...
Sometimes it's the smile we fake."


SHAYLEE FAYN SMOAK
The Hunger Games Mockingjay Pin