Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gale Hawthorne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gale Hawthorne. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 lipca 2016

[KP] “We could do it, you know. Leave the district. Run off. Live in the woods. You and I, we could make it”

G a l e  H a w t h o r n e
DWADZIEŚCIA DZIEWIĘĆ LAT — MYŚLIWY — W DWUNASTCE OD NIEDAWNA
Drugi Dystrykt miał być dla niego szansą na rozpoczęcie nowego, lepszego życia i zapomnienie o tych wszystkich sprawach, które najzwyczajniej w świecie spieprzył. Zamierzał na nowo ułożyć sobie życie, bez rodzeństwa, bez matki i — co najważniejsze — bez Kotny. Jednak ilekroć próbował odciąć się od przeszłości, coś mu o niej przypominało: gdy patrzył na pozostałości po Orzechu, oczami wyobraźni widział postrzeloną Katniss, leżącą na łóżku szpitalnym i nawet nie zdającą sobie sprawy z jego obecności. Gdy mijał las, w którym wraz z Kotną zbierali drewno na opał pierwszego dnia po jego przyjeździe do Dwójki, niemal czuł dotyk jej ust na swoich. Miał świadomość, że gdyby nie kilka decyzji, to on mógłby teraz żyć u boku Kotny. Gdyby zapomniał o Kapitolu i uciekł, kiedy miał ku temu okazję, może w końcu zdobyłby serce dziewczyny, którą pokochał. I nienawidził siebie za te myśli, bo doskonale wiedział, że postąpił słusznie, zostając w Dwunastce i przygotowując się do rebelii. W tamtym momencie jeszcze liczył, że pewnego dnia będzie z Katniss, chociaż już wtedy był na przegranej pozycji. Za późno zorientował się, że Peeta wygrał ten pojedynek, a powinien to przeczuwać odkąd tylko zobaczył ich razem na arenie. Bo Kotna, która wróciła z areny, nie była już tą dwunastolatką, którą oskarżył o kradzież zwierzyny z wnyków. Już go nie potrzebowała.
Mimo wielu przeciwności układanie nowego życia szło mu całkiem nieźle: miał dobrą pracę, stać go było na zakup niewielkiego domu i wciąż miał wystarczająco pieniędzy, by regularnie wysyłać część matce i rodzeństwu. Czasem rozmawiał z nimi przez telefon, lecz kończył rozmowy za każdym razem, gdy temat schodził na Kotnę. Nie potrafił słuchać opowieści o jej życiu u boku Peety, bo nie potrafił powstrzymać tej olbrzymiej zazdrości, którą czuł. Wyrzucał sobie, że nie zgłosił się na ochotnika na Głodowe Igrzyska, że nie zdążył jej wyznać swoich uczuć, zanim wyprowadzili go z pokoju w Pałacu Sprawiedliwości... Nie chciał ciągle rozpamiętywać przeszłości, bo przecież sam zdecydował się ją zostawić. Ucieczka wydawała mu się jedynym rozsądnym wyjściem, o ile nie chciał jeszcze bardziej zepsuć tej chorej relacji, która się między nimi wytworzyła podczas wojny. Ich misja się powiodła, tylko to miało znaczenie. Razem doprowadzili do upadku dyktatury Snowa i dali ludziom szansę na godne życie bez ciągłego strachu przed dożynkami i bezwzględną władzą. Gale szczerze pragnął, by ten porządek utrzymał się jak najdłużej. Współpracował z rządem, udzielał wywiadów i pilnował, by nowy system rządzenia się nie posypał. Mógł wiele, w końcu znał wszystkich znaczących się ludzi w Panem i sam miał spory wkład w trakcie wojny. Otworzono przed nim wiele drzwi, wiele możliwości, z których chętnie korzystał, byleby zająć czymś myśli i zapomnieć. A jak na złość nie potrafił.
Już od dłuższego czasu zastanawiał się nad powrotem do domu, do matki i rodzeństwa, ale nie potrafił się zdecydować. Przez dziesięć lat starannie budował mur odgradzający go od nieprzyjemnych wspomnień i nagle postanowił go zburzyć. Chociaż w Dwójce wspaniale mu się żyło i był szczęśliwy, tęsknił za znajomymi wzgórzami rozciągającymi się za ogrodzeniem Dwunastki i codziennymi wypadami do lasu. Pragnął znów poczuć się tym dzieciakiem, którym był, zanim Kotna zgłosiła się na Igrzyska. A przecież jego życie było na pozór idealne! Pieniędzy miał aż zbyt dużo, znalazł kilku przyjaciół, z którymi potrafił śmiać się godzinami, nawet myślał, że odnalazł tę jedyną. Jego narzeczona na pierwszy rzut oka stanowiła ideał: dbała o porządek w domu, troszczyła się o bliskich, z chęcią pomagała ludziom i przy tym miała tak łagodne usposobienie, że uchodziła za anioła. Należała też do tych kobiet, których uroda zapiera dech w piersi: z symetrycznymi rysami i złotymi włosami opadającymi falami na plecy wyglądała jak wyciągnięta z jakiejś bajki dla dzieci. Oczarowała go swoją niewinnością i delikatnością na tyle mocno, że niemal zapomniał o miłości do Kotny. Niemal, bo kiedy wprowadziła się do jego domu, już z pierścionkiem zaręczynowym na palcu, Gale dostrzegł, jak daleka od doskonałości jest Blanche. Miesiące płynęły, a on coraz bardziej miał dość pretensji o błocenie podłogi, rzucanie koszuli na kanapę i spędzanie tak dużej ilości czasu w pracy. Widział zazdrosne spojrzenia Blanche, gdy tylko uśmiechnęła się do niego jakaś kobieta i ze zniecierpliwieniem słuchał kolejnych wykładów kończących się słowami: Czy ty mnie już nie kochasz? Coraz częściej znikał w lesie, by odetchnąć od towarzystwa narzeczonej i z coraz większą irytacją słuchał jej żali. Tak bardzo różniła się od Kotny... Nawet nie zauważył, kiedy zauroczenie zniknęło, dając miejsce niechęci; pewnego dnia, gdy po raz kolejny usłyszał pełne pretensji: Znów byłeś na polowaniu, po prostu pokazał Blanche drzwi i zerwał zaręczyny. Trwający prawie trzy lata związek się zakończył, a tydzień później Gale był już w drodze do Dwunastego Dystryktu, gotowy zmierzyć się z przeszłością i naprawić choć część błędów, które popełnił przed dziesięcioma laty. I miał szczerą nadzieję, że tym razem nie ucieknie, kiedy sprawy przybiorą niekorzystny dla niego obrót.


—————————————— od autorki ——————————————
Cześć! Postanowiłam spełnić marzenie i przejąć Gale'a. (I tak, jestem silny TeamGale, ale to nie znaczy, że nie lubię Peety — tu macie piękne wytłumaczenie, dlaczego Gale). Karta jakaś taka ponura, ale nie dajcie się zwieść, on wcale nie popadł w żadną apatię! W tytule oczywiście Gale himself, na gifie Liam Hemsworth. Wszelkie wątki i powiązania przyjmę z szeroko otwartymi ramionami!
Druga postać: Valerie.

sobota, 1 stycznia 2000

“I do think you're mad and I'll still go with you”


Maybe I'll be like that man
in "The Hanging Tree"
S t i l l   w a i t i n g   f o r
a   n     a   n   s   w   e   r

I have to remind myself that
Gale's in 2 with a fancy job
probably kissing another
p  a  i  r     o  f     l  i  p  s

That was the one thing
I  h a d  g o i n g  f o r  m e
T a k i n g  c a r e  o f  y o u r
f     a     m     i     l     y

If you're lost in this
d a r k n e s s   I ' l l   c a r r y
your throne no I won't let it
s w a l l o w  y o u  w h o l e

Posy considers this and says
matter-of-factly "I think
y o u ' d   b e   p r e t t y   i n
a   n   y     c   o   l   o   r   "



————————————————————————————————————————
Cytaty (od góry): Kosogłos rozdział 14, Kosogłos rozdział 27, Kosogłos rozdział 26, Jon Bellion Carry your throne, Kosogłos rozdział 5.
The Hunger Games Mockingjay Pin